Obiad o czterech porach, czyli jak gotuję w tygodniu zajęć dodatkowych
Warszawa
Od października każde z nas je obiad o innej godzinie. Zosia po basenie, Antek po treningu, Wiktor po metrze, ja gdzieś pomiędzy. Po miesiącu prób mam system: dwa duże garnki w tygodniu, termos w plecaku i jedna środa, kiedy siadamy do stołu wszyscy naraz.





